„W imieniu Kresowian” – Judyta Gacek

Judyta Gacek
Judyta Gacek

Kilka dni temu, dokładnie 11 lipca – minęła 72 rocznica Zbrodni…Ludobójstwa dokonanego na Wołyniu. Najtrudniejsze wspomnienia z czasów II wojny światowej dla wielu ludzi. 11 lipca 1943 roku, tak zwana „krwawa niedziela” – to właśnie wtedy nastąpił punkt kulminacyjny rzezi na Polakach, zaatakowano łącznie 99 miejscowości. Rzeź miała na celu wymordowanie Polaków, zamieszkujących Kresy, przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery (tak zwani ,,Banderowcy”), Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) i ukraińską ludność cywilną. Po masowych wywózkach i aresztowaniach ze strony NKWD oraz represjach ze strony Niemców, Polacy na Wołyniu w 1943 r. stanowili zaledwie 10–12 proc. wszystkich mieszkańców. Byli grupą etniczną pozbawioną w większości działaczy społecznych, inteligencji, wojskowych. Polacy nie tworzyli sytuacji konfliktowych, wręcz za wszelką cenę ich unikali. Wypada to podkreślić, ponieważ część historyków ukraińskich podważa te fakty.

Tu właśnie jest rola polskich patriotów. Trzeba walczyć o prawdę i pamięć o tym co wydarzyło się w ’43. Spotkałam się z wieloma komentarzami ze strony polskich obywateli, że Wołyń i cała związana z nim otoczka to tylko bajka, a ludzie naiwnie w te bajki wierzą. Czy bajka? Można by zapytać Wacława Gąsiorowskiego, który w książce ,,Żołnierze Wyklęci. Przecież to dziecko bandyty!” Marka Koprowskiego, wspomina dokładnie czego dokonali Banderowcy na jego matce ”Mamusia nie mogła uciekać. Postanowiłem z nią zostać. Jeden z Ukraińców trzymał mnie za rękę, a trzech położyło matkę na ziemi i zaczęło ją przerzynać! Jak bluznęła krew, mama krzyknęła – Wacek uciekaj! – Wyrwałem się tym bandziorom i zacząłem uciekać. Strzelali za mną, ale nie trafili. Twarze ukraińskich morderców , którzy przerzynali mamę piłą, zapamiętałem na całe życie! Wciąż w moich uszach rozbrzmiewa krzyk mordowanej matki” Miał wtedy 14 lat. Jeszcze żyją ludzie, którzy przeżyli rzeź na Wołyniu i wspominają o tym, z bólem, nazywając to ”trudną pamięcią”.W Polsce długo nie mówiło się głośno na temat pamięci o rzezi i Kresowianach, mam wrażenie, że walka rządu o ustanowienie dnia 11 lipca, Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Wołyńskiej – Męczeństwa Kresowian, stanęła jakoś w miejscu. Nie chce się o tym mówić głośno, ale w imię czego? W Imię poprawności politycznej? Bo Ukraina, bo sąsiedzi, bo polityka? Znany reżyser Wojtek Smarzowski od kilku lat próbował skończyć film ,,Wołyń”, mający ukazywać prawdę. Nie mógł, dlaczego? Bo banki, firmy czy instytucje, które z reguły wspierają budżety, na hasła ,,rzeź”, ,,ludobójstwo” czy ,,banderowcy” od razu się wycofywały. Temat parzący, ale to czysta prawda. Wiadomo, że łatwiej płaci się za polukrowaną historię w scenerii świąt Bożego Narodzenia, którą puści się w Walentynki, żeby później pochwalić się jaki to kasowy hit. Na szczęście dla pana Wojtka i polskiej kinematografii pieniądze się znalazły i 7 października tego roku będzie można go zobaczyć w kinach, ale znając życie zapewne nie w każdym kinie, w imię…poprawności politycznej.

Mickiewicz pisał ,,Jeśli zapomnę o nich. Ty, Boże na niebie, Zapomnij o mnie”. Jesteśmy winni im swoją pamięć i walkę o prawdę, walkę o to by mówić o tym głośno. Walkę o to by nie hołdować banderowców, starać się nie ulegać prowokacjom ze strony Ukraińskiej społeczności bo przecież takowe się pojawiły, chociażby przed meczem z Ukrainą na Euro 2016. Nauczmy się pamiętać.
Judyta Gacek
artykuł ukazał się również na portalu Góral Info: Judyta Gacek: W imieniu Kresowian

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *