Rajd im. Romana Dmowskiego

W piątek o 18.40 mimo wielu głosów rozsądku wyjechaliśmy na Przełęcz Krowiarki żeby móc wejść na Babią Górę. Do schroniska dotarliśmy koło 23.00 coś zjeść, napić się, przygotować, nie całe 4 godziny snu i zabraliśmy się na szczyt. Wiatr, śnieg, mróz i jeszcze więcej śniegu. Przecieranie szlaku. Na Przełęcz Brona wchodziliśmy na czworakach. Niestety dalej nie było szans iść. Śnieg po pas. Postanowiliśmy zawrócić. Załapaliśmy się też na dwie mini lawiny które zeszły wcześniej i zasypały nam szlak powrotny. W ten oto sposób uczciliśmy pamięć Romana Dmowskiego. Była to druga edycja rajdu zatytułowanego jego imieniem. Na koniec powiem tylko tyle że było ciężko. Bardzo ciężko…

Maciej Piotr Trebunia-Tutka