ONR Podhale na Marszu Niepodległości 2018

Mimo, iż Marsz Niepodległości w tym roku zaplanowany był na
niedzielę, działacze ONR Podhale byli obecni już od soboty w Warszawie
w celu wzięcia udziału w konferencjach, jakie miały być zorganizowane,
a które nie odbyły się z powodu szeroko zakrojonych działań ze strony
służb bezpieczeństwa wewnętrznego. Naszym działaczom udało się
natomiast w sobotni wieczór spotkać z zagranicznymi kolegami z
organizacji narodowych ze Szwecji – Nordisk Ungdom, Węgier – Jobbik –
Węgry, Niemiec – NPD oraz z Holandii, Dani i USA.

   Pozostała część działaczy wraz z sympatykami równo ze świtem
wyrusza z Zakopanego w kierunku w Warszawy. Po drodze w kilku miastach
dosiadają się jeszcze kolejni uczestnicy wyjazdu. Cała trasa mija
spokojnie, bez utrudnień ze strony władz czy zbędnych korków (poza
centrum Warszawy oczywiście). W samej stolicy, mimo iż dotarliśmy
jeszcze na 2 godziny przed Marszem, daje się zauważyć tłumy
nieporównywalnie większe niż w minionych latach. Razem z narodowcami z
południa Polski, z organizacji takich jak Małopolscy Patrioci, Trzecia
Droga, Tarnowski Obóz Narodowy / Elita Tarnowa oraz delegacjami
nacjonalistów z Serbii, Niemiec, Belgii czy Węgier, formujemy liczącą
ponad 200, a później niemal 700 osób, kolumnę zmierzającą na Rondo
Dmowskiego. Rozkładamy również wielką, 80 – metrową biało-czerwoną
flagę, która towarzyszy nam od kilku lat niezmiennie na każdym Marszu.
Wymarsz ma miejsce dopiero po godzinie 16:00, co niewątpliwie
spowodowane jest ogromnym tłumem ludzi uczestniczących w tym roku w
Marszu Niepodległości, ale też przejściem kolumny rządowej, która tego
samego dnia urządziła swój własny Marsz – jednakże kompletnie
niezauważalny oraz względnie nieliczny, bo obejmujący około 5 tys.
osób.

   Nie da się ukryć, że mimo licznych obaw związanych z losem MN w tym
roku w związku z nadgorliwością władz samorządowych i rządowych, odbył
się on w takiej formie i w takich nastrojach, jak co roku. Oddolność,
swoboda wyrażenia swoich poglądów – od patriotycznych aż do wysoce
krytycznych, spontaniczność oraz jedność Polaków w nim
uczestniczących, została zachowana. Nie obyło się również bez
„podziękowań” między innymi w kierunku ustępującej prezydent Warszawy,
która popisując się jednocześnie kompletnym brakiem wiedzy na temat
kompetencji poszczególnych organów władz, próbowała nieudolnie
zapobiec Marszowi.

   Po około 3 godzinach, Marsz Niepodległości, który często zwalniał
lub przystawał z uwagi na bardzo liczny w tym roku tłum 250 tysięcy
Polaków, dociera pod Stadion Narodowy, gdzie miejsce mają koncerty
artystów takich jak Basti, Klipo, Sova, Irydion czy Royalage, którzy
dzięki swojej twórczości już nie pierwszy raz przypominają nam o tym,
co ważne i oddają hołd bohaterom naszego Narodu. Po koncertach
zakończonych około 22:00 wracamy bezproblemowo na południe Polski.
Natomiast ta część działaczy ONR Podhale, która zdecydowała się
przedłużyć swój pobyt w w Warszawie, odwiedziła w poniedziałkowy
poranek grób Romana Dmowskiego, aby zmówić krótką modlitwę oraz oddać
cześć temu architektowi niepodległej Polski.

Czołem!