„Idź wierzyć gdzieś indziej?” – Judyta Gacek

Ewa Chodakowska

Najnowsze statystyki GUS-u podają, że od 2009 roku liczba osób wierzących uczestniczących we Mszy Świętej oscyluje w granicach 40 procent, a liczba przyjmujących Eucharystię wzrosła o 6 procent w porównaniu z latami 90. Ogółem prawie 92 procent Polaków określa się mianem Katolika. Skoro tak, to dlaczego Ewa Chodakowska stała się ofiarą kpin i ogólnego hejtu i skąd ta nagonka na ludzi, którzy wierzą w Boga i mówią o tym głośno?

Według mnie w Polsce panuje zasada wierz sobie w Boga, ale nie mów o tym głośno – to ,,passé”. Teraz w modzie jest weganizm, homoseksualizm i kontrowersje nawet na tle religijnym, im bardziej ,,pociśniesz” na katolików, tym lepiej. Świadczy o tym, chociażby z jednej strony promowany i z drugiej strony ,,znienawidzony” spektakl w reżyserii Oliviera Frljica ,,Klątwa”, w którym nie tyle znieważa się postać Jana Pawła II, ile profanuje się krzyż – symbol męki i śmierci Chrystusa, symbol, przez który Jezus zwycięża śmierć i Szatana, symbol wiecznej przegranej Zła. Minione święta Wielkiejnocy, pozwalają celebrować ten prosty symbol jeszcze bardziej niż zwykle. Jest to szczególny czas dla każdego wierzącego, nie tylko w Polsce.

A co stało się z Narodowcami, którzy broniąc wartości chrześcijańskich blokowali wejście na spektakl w Teatrze Powszechnym w Warszawie? Zamieszki z policją? To jakaś kpina! Czy dojdzie do sytuacji, w której za krzyżyk na szyi będę płacić grzywnę? Ku czemu to wszystko zmierza? Ubliżanie osobom wierzącym nie jest według mnie wyrazem sztuki artystycznej czy ekspresji. Jest to po prostu prostackie i infantylne deptanie czyiś uczuć i wewnętrznej potrzeby ducha. Czy w Polsce jest jeszcze granica pomiędzy sztuką a profanacją? Czy może to nowa moda, na obrażanie uczuć religijnych Katolików, którzy kojarzą się (zupełnie nie rozumiem dlaczego) ze znienawidzoną przez połowę Polaków partią rządzącą? Pragnę przypomnieć, że wiara katolicka i Jezus Chrystus istnieli na długo przed jednym z ,,Braci Założycieli”.

Postać Ewy Chodakowskiej, dzięki głośnemu wyznaniu wiary na Facebooku z okazji świąt, stała się celem dla niezadowolonych ,,katolików”. Celebrytka do tej pory uważana przez większość za osobę propagującą zdrowy ,,lifestyle”, nagle szokuje wyznaniem wiary w Boga i Jezusa Chrystusa oraz zachęca do dawania świadectwa. Wszystko przez cytat: ,,W czasach kiedy umierają prawdziwe wartości… „Życzę wam wszystkim, drodzy bracia i siostry, byście przeżywali to Triduum sacrum, czwartek, piątek, Wielką Sobotę, wigilie paschalną, a potem Wielkanoc, coraz głębiej. Przeżywali, ale także dawali świadectwo. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!” – Jan Paweł II”. Dla niektórych to było już za wiele, ale czegóż spodziewać się po ludziach tak małej wiary? Fanki Ewy podniosły larum ,,Mówiłaś ze nie angażujesz się politycznie i religijnie? Wiara to prywatna sprawa. Szkoda!”, ,,Co Ty Ewka nie wspierasz kobiet w walce o ich prawa, ale wrzucasz jakiś katolicki belkot? Ja Ci zycze żebyś otworzyła oczy. mogłabyś zrobić tyle dobrego dla kobiet w polsce…”. Już pomijam fakt napisania słowa ,,Polska” małą literą, ale co to dowodzi? Dla niektórych środowisk najlepiej byłoby, gdyby Ewa wsparła np. ,,czarny protest”, a nie Pana Boga. To wprost pokazuje jak płytkie wartości mają dziś znaczenie dla poniektórych. Bardzo podobała mi się odpowiedź Ewy na komentarze ,,Zauważ, że nie narzucam się ze swoją wiarą.. ale nie zamierzam się z nią chować, czy się jej wstydzić. Jestem praktykującą katoliczką .. Chodzę do kościoła! Modlę się codziennie przed snem.. A każdego roku w Wielki Piątek – który jest dla mnie wyjątkowym dniem refleksji – mówię o niej otwarcie.. Raz w roku.. Nie zabieraj mi tego.. Nikogo tym nie krzywdzę.” Postawa godna nauki Chrystusa. Z wiarą nie można się chować ani jej wstydzić, bez względu czy jest się dyrektorem, celebrytką czy zwykłym ,,Kowalskim”.

Czemu tak bardzo ludzi ,,kłuje” w oczy to, że ktoś znany wprost przyznaje się, że wierzy? Znani artyści nazywani są nawet ,,katocelebrytami”. W szczególny sposób, do swej wiary przyznał się dziennikarz Krzysztof Ziemiec czy Radosław Pazura, któremu wypadek odmienił całe życie. Czy dlatego, że są to ludzie znani, powinni siedzieć cicho i nie zostawiać sobie miejsca na takie wyznania? W Polsce pozwala się jednak głośno mówić celebrytkom o swojej aborcji, kolejnym rozwodzie czy narkotykach. To wzbudza podziw, czasami zachwyt i przede wszystkim zwraca uwagę. Natarczywie nasuwa się tutaj przykład Adama Darskiego ,,Nergala”, który w 2007 roku w gdańskim klubie, podczas koncertu grupy Behemoth, podarł na scenie Biblię i nazwał ją kłamliwą księgą, dodając, że Kościół to zbrodnicza sekta. Pomijając już fakt, że dla pana Darskiego wyznawanie Szatana i propagowanie satanizmu jest na porządku dziennym, oburza fakt, że w sierpniu 2011 roku Darski został uniewinniony z zarzucanego mu przestępstwa z artykułu 196 Kodeksu Karnego (Obraza uczuć religijnych). Sąd uznał, że to, co mówił ,,artysta” o Kościele i to, co zrobił z Biblią, było swoistą formą sztuki, wpisaną w stylistykę grupy Behemoth. W dobie wszechobecnego zagubienia pewnych bardzo ważnych wartości na rzecz wolnej miłości, aborcji, obłudy, ludzie świadomie wierzący są narażeni na ciągłe ataki. Nie popierając ,,czarnych protestów”, aborcji, homoseksualizmu czy in vitro, nie jest się dobrze postrzeganym w pewnych kręgach.

Popieranie dewiacji świadczy dziś o wolności, niezależności, a przede wszystkim o odwadze, jeśli popierasz Chrystusa i Jego naukę, jesteś zacofanym katolem. Może ja nie wpisuję się w standardy panujące w naszym świecie, ale nie wstydzę się tego, że wierzę i mam wielu znajomych, którzy również się do tego przyznają, czytają Pismo i uczęszczają na Mszę. Mało tego, jesteśmy z tego dumni.

Wiara powinna towarzyszyć nam w każdym miejscu, nie tylko w Kościele, nie uważam, że na takie wyznania powinny być odpowiednie miejsca czy czas. Bóg nie wybiera sobie czasu i miejsca na to, aby z nami być, bo ,,jeśli Bóg z nami, to któż przeciwko nam?”. Może dzisiejszy świat pędzi tak szybko, że łatwo zapomnieć o tym, co jest w życiu naprawdę ważne, ale nasi dziadkowie walczyli o Polskę wolną i przede wszystkim katolicką. Nie przynośmy im hańby i bądźmy dumni z tego, co mamy, mówmy o tym głośno. Wierzyć to nie wstyd!


JUDYTA GACEK
Działaczka ONR Podhale. Studentka Administracji na UP w Krakowie. W swoich artykułach lubi skupiać się na aspektach społecznych, jak również na ,,podglądaniu” życia w Niemczech – nie tylko politycznego.
Artykuł ukazał się na portalu Kierunki.Info: Judyta Gacek: „Idź wierzyć gdzieś indziej?”