Zgrupowanie „Błyskawica” Józefa Kurasia „Ognia”

Żołnierze Wyklęci: Zgrupowanie „Błyskawica”
Józefa Kurasia „Ognia”

   Józef Kuraś „Orzeł”, przedwojenny absolwent szkoły podoficerskiej Korpusu Ochrony Pogranicza [KOP], uczestnik wojny obronnej 1939 jako żołnierz 1. pułku Strzelców Podhalańskich. Od listopada 1939 w konspiracji [ZWZ-AK].Od roku 1940 był członkiem Narodowej Organizacji Wojskowej, od 1941 w Konfederacji Tatrzańskiej; od jesieni tego roku już na stałe w partyzantce, dowodził oddziałem bojowym Konfederacji Tatrzańskiej. 29 czerwca 1943 Niemcy zastrzelili jego żonę, 2,5-letniego synka Zbyszka oraz 73-letniego ojca, a następnie podpalili dom. Po tym wydarzeniu „Orzeł” zmienił pseudonim na „Ogień” i pod nim walczył już aż do swojej śmierci 21 lutego 1947.

W lipcu 1943, po rozbiciu przez Gestapo Konfederacji Tatrzańskiej „Ogień” podporządkował się Armii Krajowej. 28 grudnia 1943 jego oddział został częściowo rozbity przez Niemców. Niektórzy przełożeni obarczali go za to winą. Najprawdopodobniej to spowodowało wydanie na niego przez AK wyroku śmierci. 1 sierpnia 1944 Komenda Obwodu AK zawiadomiła go, że śledztwo przeciw niemu zostało umorzone, on jednak w szeregi AK już nie powrócił. W maju 1944 „Ogień” z częścią swoich żołnierzy podporządkował się konspiracyjnemu Stronnictwu Ludowemu „Roch”, a jego oddział został włączony do Ludowej Straży Bezpieczeństwa jako Oddział Specjalny, on sam zaś został awansowany w ramach BCh do stopnia porucznika. Na przełomie 1944/45, na polecenie nowotarskiego ZP SL „Roch”, nawiązał współpracę z oddziałem AL „Za Wolną Ojczyznę” Izaaka Gutmana „Zygfryda”. Przeprowadził wiele udanych akcji bojowych przeciw Niemcom.

Po zajęciu Podhala przez Armię Czerwoną, realizując polecenia SL „Roch”, rozpoczął tworzenie struktur bezpieczeństwa. Wyjechał do Lublina i Warszawy, posługując się fałszywymi poręczeniami oficerów AL z oddziału Gutmana uzyskał skierowanie na stanowisko szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu. Stanowisko to objął w marcu 1945. Jednakże już trzy tygodnie później, 12 kwietnia 1945, zagrożony aresztowaniem, wraz z 17 podkomendnymi z nowotarskiego PUBP wrócił do lasu, tworząc Oddział Partyzancki „Błyskawica”.

Bogusław Szokalski „Herkules” (adiutant „Ognia”) wspominał, że poszli na Turbacz, i tam „Ogień” wygłosił krótkie przemówienie, w którym powiedział m.in.: „walkę musimy zacząć od początku i teraz będziemy bić się za Polskę bez komunistów”. Następnie odebrał przysięgę od zgromadzonych żołnierzy.

Stan osobowy jego oddziału powiększał się bardzo szybko. W szczytowym okresie rozwoju, na przełomie lat 1945/46, zgrupowanie liczyło ok. 500 dobrze uzbrojonych żołnierzy, stale przebywających w lesie i kilkakrotnie więcej współpracowników w siatce terenowej. W 1945 i na początku 1946 żołnierze „Ognia” skutecznie paraliżowali działalność „władzy ludowej” na Podhalu. Już kilka dni po utworzeniu oddziału, 17 kwietnia 1945 partyzanci „Ognia” rozbili PUBP w Nowym Targu. Zgrupowanie przeprowadziło wiele udanych akcji bojowych. Wielokrotnie żołnierze „Ognia” wychodzili zwycięsko z walk z grupami operacyjnymi NKWD, UB i KBW.

O sile „Ognia” może świadczyć fakt, że jego ślub z Czesławą Polaczyk odbył się w biały dzień, 21 kwietnia 1946 w kościele w Ostrowsku. Przebieg uroczystości osłaniany był przez 200-osobowy oddział partyzancki. Na drugi dzień na Górze Waksmundzkiej odbyło się wesele, do tańca przygrywała góralska kapela, a UB nie odważyło się zaatakować…

Oddziały „Ognia” prowadziły działalność na obszarze niemal całego województwa krakowskiego: od pogranicza polsko-słowackiego na południu, po Kraków i Miechów na północy. Na Podhalu miał powszechne poparcie, a lokalne komórki PPR zmuszone zostały do ponownego zejścia do konspiracji.

W celu zlikwidowania zgrupowania „Ognia” UB zastosowało terror wobec mieszkańców Podhala. Każdy przejaw współpracy z partyzantami groził surowymi represjami. Ponadto UB wprowadziło do jego oddziału kilku agentów-informatorów. Od jesieni 1946 żołnierze „Ognia” byli ścigani nieustannie. Koniec nastąpił 21 lutego 1947 we wsi Ostrowsko. „Ogień” wraz z obstawą został otoczony przez grupę operacyjną KBW. Nie chcąc dostać się do niewoli, próbował popełnić samobójstwo, zmarł następnego dnia w szpitalu w Nowym Targu.

Przez pierścień obławy przedarł się m.in. Stanisław Ludzia „Harnaś”, który ujawnił się podczas amnestii w kwietniu 1944, ale zagrożony aresztowaniem, w czerwcu 1947 wrócił do konspiracji i do 1949 walczył na czele kilkuosobowego oddziału „Wiarusy”. „Harnaś” aresztowany przez UB 16 lipca 1949, został skazany na karę śmierci. Zamordowano go 12 stycznia 1950 w krakowskiej katowni przy Montelupich.

Zgrupowanie dowodzone przez „Ognia” nie podlegało żadnej dużej powojennej organizacji konspiracyjnej, a on sam pozostawał niezależnym dowódcą. Pomimo podejmowanych prób ze strony Okręgu Rzeszowskiego NZW (dowodzonego przez kpt. Piotra Woźniaka „Wira”) i Okręgu VII NSZ (dowodzonego przez kpt. Henryka Flamego „Bartka”), a także wysłanników ośrodka politycznego NSZ z Zachodu, „Ogień” nie zgodził się na podporządkowanie swoich żołnierzy podziemiu narodowemu. Na przełomie lat 1946/47 konspiracyjny Zarząd Okręgu Stronnictwa Narodowego w Krakowie usiłował nakłonić go do przeniesienia działalności na Ziemie Zachodnie, aby uchronić jego zgrupowanie przed rozbiciem przez UB, w terenie w znacznym stopniu już zdekonspirowanym. Jednak założenie nowych baz w obcym terenie wymagało bardzo dużych środków finansowych, przez co okazało się nierealne.

Śmierć „Ognia”, a następnie amnestia, podczas której ujawniło się 510 jego żołnierzy i współpracowników, nie była kresem tego zgrupowania. Część jego dawnych żołnierzy (zagrożonych aresztowaniami) dołączyła wkrótce do tych, którzy pozostali w konspiracji. Poszczególne oddziały i grupy, wywodzące się z tego zgrupowania, działały samodzielnie jeszcze przez kilka lat, prowadząc bezkompromisową walkę z komunistycznym aparatem terroru…

 



 

Powrót