Salut Rzymski

Salut Rzymski – pozdrowieniem polskich narodowców

   Prasa rynsztokowa po kampanii wyborczej i kryzysie małżeńskim Wiśniewskiego i Mandaryny przeżywała deficyt sensacji musiała, więc podjąć nowy wątek, którym stały się „nazistowskie”, „antysemickie” gesty wznoszone przez działaczy pewnej organizacji.
Jako pierwszy ten temat poruszył dziennik (a raczej tygodnik!!!) mieniący się jako narodowy, „dziwnym trafem” po niespełna tygodniu czasu te same zdjęcia ukazały w pewnym wydawanym przez niemiecki koncern dzienniku. Czyżby chlubiący się niechęcią do sąsiada za Odry „arcynarodowiec” zrobił GESZEFT ze Szkopami?
Masmedia wywołały skandal, że młodzi ludzie, po doświadczeniach II wojny światowej, pozwalają sobie na takie niewybredne dowcipy? Niedouczonym tłumokom (przepraszam, ale zejdę do poziomu pismaków ww. brukowców, bo takim językiem się mniej więcej posługują) należy się mała lekcja, bo widać, iż niezbyt dokładnie czytali podręcznik do historii.
W cesarstwie rzymskim, gdzie niewątpliwie panował kult jednostki, najpierw legioniści, a następnie także obywatele Rzymu składali na wiecach hołd cezarowi przez uniesienie w górę prawej dłoni i okrzyk „Ave Cezar!”. Stąd owe pozdrowienie, które pseudo-historycy i opiniotwórczy dziennikarze określają mianem „gestu hitlerowskiego” jest rzeczywiście „rzymskim salutem”. Po przejęciu w 1922 r. władzy we Włoszech faszyści w celu legitymizacji swojej władzy szukali nawiązania do czasów cesarskich; między innymi przejęli pozdrowienie przez uniesienie prawej dłoni. Rzymski salut jako swoje pozdrowienie zaczęli stosować narodowcy w całej Europie m.in. hiszpańscy falangiści, portugalscy korporacjoniści, narodowi-socjaliści w Niemczech, belgijscy Rexiści, Ukraińcy z OUN, itd. W Polsce jako pierwsi zaczęli salutować z zawołaniem „Czołem!” działacze powstałego wiosną 1927 r. Ruchu Młodych Obozu Wielkiej Polski, a po jego rozwiązaniu Sekcji Młodych Stronnictwa Narodowego, Obozu Narodowo-Radykalnego, Ruchu Narodowo-Radykalnego czy Związku Młodych Narodowców. Do tego doszło ujednolicone umundurowanie w przypadku polskim były to piaskowe (jasne) bluzy z pasem koalicyjnym, granatowe berety oraz odznaka: przepasany biało-czerwoną wstęgą Szczerbiec. Dodać można, iż zebrania RM OWP i jego następców, miały wojskową otoczkę. Rozpoczynały się złożeniem przez sekretarza kierownikowi raportu, podczas którego uczestnicy stawali w dwuszeregu. Na koniec raportu zarówno zdający jak i odbierający raport podnosili do góry prawą rękę. W tym miejscu należy odnieść się do wypowiedzi prof. Wiesława Chrzanowskiego (działacza przedwojennej Narodowej Organizacji Gimnazjalnej oraz konspiracyjnej wojennej „Młodzieży Wszechpolskiej”) udzielonej „Faktowi” 31.X.2005 r., który co prawda przyznał, iż młodzi narodowcy używali w latach dwudziestych rzymskiego salutu jako swojego pozdrowienia, ale zaprzestali go stosować, gdy zaczęli go używać hitlerowcy. Co oczywiście nie jest prawdą, czego dowodzą zachowane źródła ikonograficzne, oglądając film z uroczystości pogrzebowych Romana Dmowskiego ze stycznia 1939 r. widać las uniesionych prawych dłoni nad trumną zmarłego, nawet przez osoby duchowne. Rzymski salut jako swoje pozdrowienie przyjęli także żydowscy rewizjoniści z Nowej Organizacji Syjonistycznej i jej młodzieżowa formacja Brith Trummpeldor potocznie zwanej Beitar, którzy umundurowani w brązowe koszule pozdrawiali swojego przywódcę Włodzimierza Żabotyńskiego przez uniesienie prawicy z okrzykiem „Tel Haj!”. Nie cały rok po wybuchu II wojny światowej, gdzie w okupowanej przez Niemców Polsce trwało prześladowanie i początki masowej eksterminacji Polaków i Żydów – w Nowym Yorku kilkadziesiąt tysięcy syjonistów-rewizjonistów podczas pogrzebu Żabotyńskiego złożyło ostatni salut swojemu wodzowi.
Opisywany obecnie w brukowej prasie „skandal”, nawet po powierzchownym przestudiowaniu historii nie jest żadnym zdziczeniem obyczajów, jak to określają usłużne „autorytety moralne”. Rzymski salut, obok Szczerbca, spuścizny pisarskiej etc. etc., jest jednym z elementów dziedzictwa polskiego obozu narodowego, szkoda jednak, że niektórzy jego dziedzice ukrywając się za polityczną-poprawnością i nagonką niedouczonych pismaków boją się to powiedzieć wprost.

Źródło: Myśl Polska



 

Powrót