Wywiad z Aleksandrem Orszulewiczem (Alexandr Orshulevich) liderem BARS ros.Балтийский Авангард Русского Сопротивления,БАРС)

Przeprowadziliśmy wywiad z Aleksandrem Orszulewiczem (Alexandr Orshulevich), liderem jednej z najbardziej znanych nacjonalistycznych organizacji Rosji — Bałtyckiej Awangardy Ruskiego Oporu (BARS, ros.Балтийский Авангард Русского Сопротивления,БАРС). Wyjątkowość tej organizacji  leży w tym, że wbrew utrwalonej praktyce, jej siedziba znajduje się nie w Moskwie, a w Królewcu, najbardziej na zachód wysuniętym regionie Federacji Rosyjskiej.

Brycerzez względu na stosunkowo niewielką liczebność (łącznie 50-100 działaczy, jeśli oceniać po akcjach), BARS zdołał w krótkim czasie wypracować sobie opinię szanowanej i perspektywicznej siły politycznej nie tylko w Obwodzie Kaliningradzkim, ale i w całym kraju. Przyczyna tego leży w atrakcyjnym obliczu propagandowym BARS, potężnych zasobach intelektualnych organizacji, taktycznej elastyczności i konsekwencji.

BARS ma swój popularny portal i drukowany magazyn «Honor i wierność». Organizacja ściśle współpracuje z miejscową liberalną opozycją, ponieważ we współczesnych warunkach dyktatury pułkownika KGB Władimira Putina nacjonaliści dostrzegają nieodzowność konsolidacji wszelkich sił sprzeciwu.

Ideologia BARS opiera się na ortodoksyjnym chrześcijaństwie. Wszyscy jej członkowie należą do Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej Poza Granicami Rosji. Jest ona kanoniczną nastepczynią przedrewolucyjnej Cerkwi i w przeciwieństwie do oficjalnej patriarchii moskiewskiej nie uznaje obecnej władzy, ponieważ nie rozliczyła się ona ze zbrodniami ZSRR. Została założona w 1921 roku na emigracji i z początku składała się z białogwardyjskich armii generałów Wrangla, Judenicza, admirała Kołczaka i innych sił antysowieckich.

W swoim programie politycznym BARS nakreśla jako cel konieczny odnowienie tronu prawosławnych carów w Rosji, jednak nacjonaliści z BARS uznają suwerenność narodów, które należały do upadłego imperium rosyjskiego — w tym Polaków.

BARS cyklicznie przeprowadza wszechruską akcję «Ruski Marsz» w Królewcu, 4 listopada i 1 maja, dwa razy do roku. Jedną z ostatnich akcji BARS było odsłonięcie betonowego krzyża  na przedmieściu Królewca, poświęconego Ochotniczej Armii generała Bermondta-Awałowa. Obecnie miejscowe władze próbują bezprawnie zdemontować pomnik, a aktywiści BARS próbują im w tym zapobiec.

Zadaliśmy zatem kilka pytań Aleksandrowi Orszulewiczowi, na które chętnie odpowiedział.

-Witaj, Aleksandrze! W jednym z wywiadów stwierdziłeś, że do waszej organizacji «dołączają ci nacjonaliści, którzy są rozczarowani kontrolowanymi z Kremla ruchami typu RNE» (Ruska Wspólnota Narodowa, ros. Русское национальное единствo,РНЕ).Powiedz, jak wygląda dzisiaj stuacja w ruchu nacjonalistycznym w Rosji i czemu pomiędzy nacjonalistami doszło do rozłamu?

-Witaj, Marku. Rzecz w tym, że po zajściach na Ukrainie ruscy nacjonaliści podzielili się na dwa wrogie obozy — zwolenników polityki Putina na Krymie i w Donbasie i jej konsekwentnych przeciwników. Problem nie ogranicza się wyłącznie do różnicy poglądów na to konkretne zagadnienie polityczne, ale jest zakorzeniony głównie w dawnych sprzecznościach odnośnie stosunku do ZSRR i wojny sowiecko-niemieckiej w latach 1941-1945. Duża część nacjonalistów, wcześniej stawiających się w opozycji do Putina, nagle uwierzyła w możliwość odrodzenia Rosji poprzez przejęcie utraconych na zachodzie terytoriów. Czekista Putin zagrał na szowinizmie niewykształconych i pozbawionych wartości ludzi, dla których powierzchowność, forma, są ważniejsze od sedna. Po rozłamie, BARS stał się de facto najlepiej znaną organizacją «niepokornych nacjonalistów», a także — pierwszą, która wyciągnęła braterską rękę w pomocy narodowi ukraińskiemu. Zrozumiałe, że ci ruscy nacjonaliści, którzy byli rozczarowani uległą polityką swoich liderów i organizacji, związali swoje nadzieje z naszą organizacją.

-Jak uważasz, jaki stosunek powinni mieć polscy nacjonaliści do Noworosjii i ogólnie — do wydarzeń na Ukrainie, bazując na własnym interesie narodowym?

-Uważam, że polskiemu interesowi narodowemu odpowiada strategiczny sojusz z Ukrainą i wspieranie jej suwerenności. Owszem, stosunki polsko-ukraińskie są bardzo skomplikowane i wciąż żywe są stare zaszłości, ale Bóg już ukarał winowajców a nam, współczesnym, nie wypada powtarzać błędów przeszłości i wzbudzać w sobie nienawiści i wrogości pomiędzy narodami. Ukrainie bardzo potrzebna jest bratnia słowiańska pomoc Polski. Dla mnie nie do pojęcia jest pogląd tych polskich nacjonalistów, którzy propagują, jak agenci KGB, projekt «Noworosja». Dzisiaj Kreml mówi o ochronie Rosjan, a jutro pośle tych Rosjan na śmierć albo do łagru. To tyczy się również sąsiadów — Polaków. Politycznym przestępcom z Federacji Rosyjskiej, nawykłym myśleć w kategoriach własnej wygody i potrzeby, obce są narodowe wartości narodów europejskich, a tym bardziej — wartości chrześcijańskie. Zadaniem polskich nacjonalistów jest zapobieganie ekspansji Federacji Rosyjskiej i jej agresywnej polityce wobec sąsiednich państw.

-Wierzysz w ideę panslawizmu, a jeśli tak — jak powinna ona wyglądać ówcześnie?

-Wierzę w konieczność zjednoczenia narodów słowiańskich, przede wszystkim, wokół idei wierności wartościom chrześcijańskim, wspólnoty języka i cywilizacji, a nie wokół wspólnoty rasowej. Rosyjscy komuniści byli gównie Słowianami, ale to właśnie oni przynieśli narodom słowiańskim tyle smutku, utopiwszy ich niezależność we krwi zbrodniczych morderstw. Mimo tego, BARS popiera ideę Międzymorza, projekt równoprawnego sojuszu bałtyckich i wschodniosłowiańskich państw, który pozwoliłby w równym stopniu przeciwdziałać napierającej z zachodu tolerancji i wojennej agresji ze wschodu.

-Całkiem niedawno, w styczniu tego roku, pojawiłeś się na mitingu ruchu PEGIDA w Dreźnie. Jak oceniasz możliwość współpracy prawych ruchów Europy?

-Powinniśmy zapomnieć o wrogości pomiędzy europejskimi narodami. W dobie totalnej degradacji moralnej, szału antychrześcijańskich prądów tolerancji i osobistej wygody, kiedy samo istnienie europejskiej cywilizacji staje pod znakiem zapytania, naszym obowiązkiem jest połączyć się, stworzyć jeden front walki o Europę. I tu nie może być mowy o starych zaszłościach. Jesteśmy jedną rodziną europejskich narodów.

-Dlaczego wasza organizacja wspiera ukraińskich nacjonalistów?

-Nasza organizacja wspiera nacjonalistyczne ruchy w Europie i post-sowieckiej przestrzeni, które konkretnymi działaniami potwierdzają swoją niezgodę na przestępczy reżim w Rosji.Jesteśmy wdzięczni ukraińskim nacjonalistom i całemu narodowi ukraińskiemu za tę nadzieję, którą oni dali licznym obywatelom Rosji. Szanujemy ofiarę Ukrainy, złożoną przez nią na ołtarzu zwycięstwa nad sowieckim Lewiatanem.

– A jaki macie stosunek do bohaterów ukraińskich nacjonalistów? Do Stepana Bandery? Do legionu «SS Galizien»? I do innych nacjonalistycznych formacji z przeszłości, które są winne licznych zbrodni na ludności cywilnej?

– Nie odbieramy ukraińskim nacjonalistom suwerennego prawa do uważania tych czy innych historycznych postaci za swoich bohaterów. Osądzamy wedle konkretnych czynów ich współczesnych następców. Każdy zbrodniarz, jeśli jego wina została dokładnie zbadana i udowodniona, powinien być ukarany stosownie do wagi wykroczenia wedle obowiązującego w momencie przestępstwa prawa nadanego przez prawowicie funkcjonującą władzę. Jednakże sądzić współcześnie już dawno umarłych ludzi, w interesie jakiejkolwiek partii politycznej, nie wydaje mi się ani sprawiedliwe ani mądre. Bóg ich osądzi. Jeśli przykład Stepana Bandery pozwala ukraińskim nacjonalistom czynić dobro i działać dla dobra swojej Ojczyzny, my możemy się z tym tylko utożsamiać. Potępiać idee, myśli, hasła, jak bardzo nieprzyjazne, a nawet zbrodnicze by się one nam nie wydawały, znaczy potępiać swobodę słowa i poniżać ludzką godność. Totalitaryzm, w jakimkolwiek opakowaniu, rodem z UE czy ZSRR, dyktat tolerancji czy socjalizmu, dla nas jest nie do przyjęcia.

-Co na koniec chciałbyś powiedzieć polskim nacjonalistom?

– Polacy! Wam przypadł honor być awangardą chrześcijańskiej Europy. Potrafiliście zachować wiarę w Pana Naszego Jezusa Chrystusa i byliście w stanie nieść światłość Ewangelii nawet poza granicami własnego kraju. Zachęcam was do dalszego rozpalania w sobie tego rycerskiego ducha, chronienia wiary chrześcijańskiej przed atakami bezbożników i radykalnych islamistów. Możliwe, że staniecie się ostatnią nadzieją umierającego świata. Zachęcam was również do wspierania obecnego konserwatywnego rządu we wszystkich jego prawych poczynaniach, nawet jeśli w pewnych sprawach wasze opinie się rozmijają. Dzisiaj, jak nigdy, wśród nas, konserwatystów i chrześcijan, potrzeba jedności.

Wywiad przeprowadził Jakub Marek Stankiewicz

Wywiad ukazał się na Zarenreich.com: Александр Оршулевич ответил на вопросы польских националистов из ONR Podhale